środa, 1 lipca 2015

Recenzja szelek Julius IDC K9 - czyli dlaczego warto wydać więcej skoro na rynku jest wiele tańszych opcji ?

Dziś będzie o szelkach .
 Gdy do naszego domu trafił Giff wpadłam w szał kupowania wyprawki , szelek , smyczy , zabawek i Bóg wie czego jeszcze :P .
Na nieszczęście moje i mojego portfela ten szał mi nie minął :D A wręcz się pogłębia . 
Dlatego jako właścicielka różnych typów szelek (które w większości zostały oddane do schronu) wypowiem się o szelkach służących nam już ponad pół roku , jedynych które pies akceptuje . Niestety , przy wkładaniu innych szelek zawsze był problem , pies się bał a ja nie chciałam mu dokładać stresów . Szelki przekładane przez łapy to już w ogóle koszmar ;) 
Jedyne szelki do których się przekonał to Julius IDC K9 - założył je po zjedzeniu całej puchy czystej koniny :D I choć cała puszka poszła to nie jej nie żałowałam bo psisko w szelkach prezentowało się co najmniej zacnie ^^. 
No ale co by nie przedłużać , zaczynamy wystawiać szelkom opinię ;)

1. Wygląd.

Cóż , nie ma co tu oszukiwać - do zwrócenia uwagi na szelki skłonił mnie ich wygląd , są bardzo ciekawie zrobione , można je dostać w wielu różnych kolorach a dodatkowo sprawiają wrażenie solidnych . Dodatkowym plusem jest tutaj opcja wymiennego napisu - my się na to nie zdecydowaliśmy bo napis wymienny już nie jest odblaskowy .
Przydatna jest również rączka , nie trzeba pchać psu łap pod szelki czy grzebać między nimi - wystarczy go złapać za dość grubą , odpowiednio przyszyty uchwyt . Na zdjęciu można zobaczyć też całkiem spory zaczep na adresówkę i to przypadło mi do gustu ze względu na to  że adresówek mamy parę , jedną od miasta , jedną od tasso.de no i jedną przez nas dołożoną .
 Zaczep jest spory i trwały , nie boję się więc że pęknie bądź rozpadnie się w trakcie użytkowania bo to mogłoby być katastrofalne w skutkach .
Tutaj producent zobrazował każdy kawałek szelek :
 A tak wyglądają one u nas.
Wybraliśmy kolor niebieski bo moim zdaniem ładnie odbija się od czarnej sierści Giffa acz zakres kolorystyczny jest spory - od czerni poprzez czerwień aż do soczystej zieleni. Dodam też że kolor się nie spiera - cały czas jest tak samo żywy jak w dniu zakupu .

2. Wytrzymałość.
Cóż , szelki nie tylko z wyglądu są wytrzymałe , takie są również w rzeczywistości .
 Dlatego też bardzo często chodzą w nich psy pracujące , większość szelek stosowana w treningach IPO to właśnie Juliusy. Jak do tej pory nie zdarzyło się by z szelek wyłaziła nitka , by się pruły bądź się rwały co zdarzało się innym szelkom mimo że Giff nie należy do szarpiących czy ciągnących z całej pary psów . Jedyne pociągnięcia które szelki muszą znosić to momenty kiedy psisko się czymś zaaferuje i koniecznie chce iść w inną stronę niż ja ;)
Także tutaj zdecydowanie wytrzymałość Juliusów jest ich największą zaletą - w końcu każdy chce żeby jego pupil był bezpieczny.

3.Funkcjonalność.

Jak już mówiłam mój pies nie lubi większości szelek z prozaicznego powodu - nikt go wcześniej nie nauczył jak działają i po co to to jest . Te szelki zwyciężyły z prostego powodu , wystarczy przełożyć je przez psią głowę i zapiąć na boku .
Na plus też idzie to że zapinka nie jest całkiem pod brzuchem ale lekko z boku , nie każdy pies w nowym domu czy nawet pies wychowywany od malucha lubi być dotykany pod brzuchem a dzięki bocznemu zapięciu ta nerwowa chwila została zredukowana .
Przyczepię się trochę do klamry - jest plastikowa . Wszyscy wiemy że plastik ma tendencje do pękania więc może w długo używanych i mocno eksploatowanych szelkach w końcu pęknąć . Producent mógłby w tym przypadku wybrać lepszy materiał w tak newralgicznym punkcie jakim jest klamra .
 Ogólnie szelki nie brudzą się , a nawet jeśli to brud łatwo jest usunąć przez przetarcie mokrą szmatką - chyba że pies faktycznie się w czymś konkretnie wytapla ;)
Jedyny minus to przyczepianie się kłaków Giffa do wewnętrznej strony szelek w momencie jak linieje to naprawdę bywa upierdliwe ;)
My szelki polecamy choć są z wyższej półki cenowej .
Jednak lepiej zapłacić raz niż co parę miesięcy kupować nowe szelki bo stare się rwą .
Myślę że w tym przypadku trafiliśmy na jedne z lepszych szelek oferowanych na rynku i posłużą nam one jeszcze dooobre parę lat .
A na koniec prezentacja Giffa :

18 komentarzy:

  1. No proszę jaki przystojniak ;) Dobrze rozumiem, że szelki są alternatywą dla obroży?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dokładnie , szelki mają taką samą funkcję jak obroża ;)

      Usuń
  2. Właśnie się przymierzam do ich zakupu razem z pasem i smyczą z amortyzatorem :) Czy ten kolor to może akwamaryna? A jak jest z użytkowaniem? Czy ten kolor szybko się brudzi ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to akwamaryna - bardzo ładny , żywy i dobrze widoczny kolor . Z użytkiem nie ma problemów - zakładają się szybko , łatwo zapinają :) Jedyny minus (ale to chyba nie szelek) że trudno mi było je dopasować . Jak były za luźne pod brzuszkiem to odstawały a jak były ciasne to psisku było nie wygodnie . Czy szybko się brudzą ? Raczej nie a nawet jeśli to łatwo się je czyści :)

      Usuń
  3. Od dłuższego czasu zastanawiamy się nad tymi szelkami, ale moje serce zdecydowanie skradł neonowy zieleń, aczkolwiek te też są śliczne ;)

    Pozdrawiamy
    http://plutoifigaro.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety w tym sklepie w którym kupowaliśmy nie było zieleni :( Myślałam również nad czerwonymi ale niebieskie wydały mi się lepszym wyborem :)

      Usuń
  4. Z takim podszyciem jeszcze nie widziałam, fajnie wyglądają! :) Choć julki to nie moja bajka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę że w międzyczasie też zmienimy na inne szelki , ale to nie dlatego że te są niefunkcjonalne tylko dlatego że Pańcia ma jobla :D

      Usuń
  5. Ja jestem bez pamięci zakochana w julkach pasowych.
    Choć te co macie też brałam pod uwagę ;)
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak pasowe się sprawują ? :)

      Usuń
    2. Dla mnie są idealne, żałuję jedynie, ze nie ma koloru różowego :P
      Nie jest w nich tak gorąco jak w siodełkowych i są chyba wygodniejsze.

      Usuń
  6. Mi się nie podoba ich typ konstrukcji. Za tyle pieniędzy można mieć czyste norwegi szyte na zamówienie, z firmy takiej jak dog style. Tak na marginesie to firma "flexi" czy firma "Julius" nie istnieją, wszystkie te produkty są od TRIXIE, z czym spółka się nie kryje, umieszcza je w katalogu. Jak dla mnie przepłacone, w tych pieniądzach można mieć hand-made pod wymiar.

    Ja mając tyle wydać na szelki (i psa pasującego pod rozmiar), bez wahania wziąłbym sledy z ZeroDC, gdzie płaci się za jakość a nie nalepkę na bok szelek doczepianą do hurtowo robionych trixie. To nie hejt, ani obrażanie, czy jak to inni nazywają "ból dupy", ale prywatna opinia, postarajcie się ją uszanować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie odebrałam tego jako hejt ;) Mi się Juliusy podobają i są dobre jakościowo , a czy produkuje je firma Zosia czy firma Władek jest dla mnie najmniej istotne . Również podobają mi się szelki robione na zamówienie i pewnie Giff kiedyś takie dostanie .

      Usuń
    2. Hahaha, sory ale czytając takie rzeczy to mi się śmiać chce. Zanim kupiłam juliusy to obczaiłam praktycznie większość firm HM i widocznie żadne szelki mi się nie podobają, skoro wybrałam te. Porównywanie konstrukcji julków do norwegów to chyba nie wie się o czym się pisze. A cena? za tyle, za ile kupiłam moje pasowe to cena jest bardzo podobna do szelek z HM. A wygoda dla mnie i psa to całkiem inny wymiar.

      Sledy? taaa na normalne spacery ubierać psu sledy <3
      Wybacz, ale sprawiasz wrażenie, że nigdy julków w ręce nie miałeś, a znasz wszystkie ich wady, których ja, używając od roku tego nie zauważyłam.
      Szanuję gust innych i tego samego oczekuję. I na serio mało mnie interesuje czy to firma TRIXIE czy nie, bo ja nie kupuję dla marki, tylko dla sprawdzonej przeze mnie jakości :P

      Usuń
    3. Zgodzę się, pasowe są lepsze, jeśli nasz pies np. lubi się kąpać, a temperatura nie wymaga chłodzenia. I moje mają mało zalet, właściwie U mnie w tych szelkch z "tej samej igły" co Juliusy-http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=20445) na wycieczkach ludzie mówią "wygląd jak psi ratownik" itp. podobne akcje są w Julkach. To bardzo zbliżone modele tylko z innym logiem firmy.

      No i osobiście wolę przeciętne wyglądem szelki z poliamidu, od super designerskich szelek z przeciętnego tworzywa. Nie wiem po co odrzucać HM, np. kudłatyART ma zwykłe szelki, przeciętnej jakości, gdzie liczy się wygląd. Owszem są mocne, ale tu priorytetem nie jest wytrzymałość. To odrzucenie rozumiem, ale firmy robiące typowo sportowy sprzęt dają znacznie więcej możliwości i lepszą jakość ("możliwości" mam na myśli choćby metalową klamrę http://hificac7.nazwa.pl/hifica/szelki-opt.html która jest lepsza przy dużych psach)

      Także twój gust, twoje pieniądze, jak dla mnie to zbędnie wydane pieniądze, kiedy ze znacznie lepszego tworzywa mamy coś pod wymiar. Nie wiem, po prostu, jak można wybrać tego typu szelki, zważywszy że mamy warunkowo Dog Style, oraz bardziej sportowe-ManMata (który robi i tak ilościowo, ale jednak dobrej jakości) oraz Hifice, ZeroDC czy też 3rd Pole (choć tam z szelek są sled i spacerowe)

      Ktoś kto obeznany jest w szelkach, typowo sportowych i ogółem w tym sprzęcie powiedział że psiarze idą w tę stronę co gimbusy-nowszy Iphone, levis`y i Air Maxy.

      Usuń
    4. Nie chcę spamować Gifowi na blogu, ale muszę...przepraszam ... :(

      Czy Ty przeczytałeś mój wcześniejszy komentarz? dla mnie NAJWAŻNIEJSZA jest jakoś, a co za tym idzie to wytrzymałość.
      Dlaczego miałabym kupować te szelki trixie, skoro za tą SAMĄ CENĘ mam pasowe julków? Ja pasowe kupiłam za 89,00 a te co mi pokazałeś L/XL jest za 91,00zł?Na Ciapka julki kosztowały 35zł, a trixie 60. Julki są regulowane z KAŻDEJ strony. Przód regulujesz na rzep, a tył ma sprzączkę do regulacji. W tych szelkach co pokazałeś nie ma regulacji przodu, czyli ryzyk fizyk, pies wpasuje się w szelki, albo nie. Także gdzie tu logika?Aaa no bo julki to pewnie są dla snobów, bo są taaaakie drogie. No proszę Cię. Nie wspomnę, że julki to norwegi i nie mają pomiędzy łapami paska.
      Akurat to czy ktoś nazywa mojego psa ratownika czy nie, to na serio nie jara mnie to. Baa pójdę krok dalej i kiedyś tam w przyszłości moje psy będą mieć na tych nalepkach-rzepach swoje imiona :D

      Bo mi w norwegach nie podoba się kółko, które jest na rączce. Razi mnie ta odstająca i duża rączka. Do tego przód nie jest na wymiar i nie ma regulacji. No i cóż grubość materiału przy julkach i ta pewność przy trzymaniu do mnie przemawia.

      Spoko, podobają Ci się szelki Hificy? ok. Mi czegoś w nich brakuje. A nie kupię półśrodka tylko dlatego, bo ktoś się uparł jakie to julki są niedobre, drogie, i masowo robione. Lepsze tworzywo? zależy jak dla kogo, moje są szerokie (5cm) i grube. Taśma, z jakiej są uszyte to konkret. Śmieszą mnie Twoje argumenty, bo nijak się mają do rzeczywistości. Choć dzięki Ci za ten komentarz. Dzięki niemu wiem, że tylko julki odpowiadają mi w 100% :P pryzpominam, że tematem rozmowy są norwegi, więc nie pociskajmy w guardy :P

      Hmm no i właśnie ostatnie zdanie to wisienka na torcie. Juliusy są na rynku od 1997 roku, firmy HM są o wiele młodsze. Co rusz nowsze, z lepszymi podszyciami, tasiemkami, kolorami itp to właśnie firmy HM. A nie postawienie na prostotę i "stare" Julius :P
      Swoją drogą, głosząc takie poglądy, powinno się wiedzieć o czym się pisze :)))

      Usuń
    5. Nie spamujecie - dla mnie merytoryczna dyskusja jest zawsze spoko i zachęcam do niej jak najbardziej :)

      Usuń
  7. My już mamy drugi rozmiar tych szelek, pierwsze były rozm. O neonowe ,teraz mamy rozm. 2 czarne nie wyobrażam sobie kupować innych :) Teraz kupiliśmy te nowe z dodatkowym zabezpieczeniem/rzepem/ na klamrę, najlepsze szelki dla mojego psa jakie mogę polecić :) i grunt to że bardzo łatwo się zakłada :)

    OdpowiedzUsuń